Witam w niedzielę ❤️ jak Wasz pierwszy dzień wiosny? U mnie całkiem udany, bo pogoda tego dnia była super. Słoneczko przyświecało cały dzień, nic tylko korzystać z takiej wit. D.
Mój dzień zaczął się od dobrego śniadanka czyli owsianki z bananem, malinami i nasionami słonecznika oraz wypicia zielonej herbaty.
Potem wybrałam się z N. na Craft Market w naszym angielskim kościele, gdzie był pokaz i sprzedaż lokalnego rękodzieła. Parę rzeczy pewnie bym kupiła, ale i tak mam już zagracony dom wystarczająco. Mimo wszystko miło popatrzeć i mieć jakieś wspomnienia. A oto kilka zdjęć z tego dnia.
Po wyjściu z koscìoła poszłam zobaczyć co ciekawego znajduje się na bazarze w centrum naszego miasta. W każdą środę i sobotę można przejść się ulicznymi straganami i obejrzeć czy kupić rożne rzeczy, w zależności jakie potrzebujemy. Ja szukałam kwiatów do ogrodu, ale jakoś nic ciekawego nie znalazłam. Prawdopodobnie jeszcze za wcześnie. Spodobały mi się tylko lilie i skrzydła anioła. Mimo wszystko nie widzę icb w swoim ogrodzie.
Mieliśmy już wracać do domu, ale jak to ja ciągle mi mało zwiedzania i chodzenia. Lekkim szantażem wyciągnęłam N. nad rzekę, ktorą można zajść do samego morza. Oj tego mi było trzeba. Naładowałam swoje baterie i w końcu odpoczęłam psychicznie. Chwilę posiedzieliśmy na trawie i obserwowaliśmy kaczki i łabędzie pływające w jeziorku zaraz obok. Było tak cieplutko i przyjemnie, że nie chciało się wracać.
Na spacerku wypiłam też pierwszą kawę mrożoną w tym roku. Z początku samkowała mi bardzo, ale kiedy rozpuścił się lód, żałowałam że ją kupiłam. Zapłaciłam 3,60 więc szkoda było pieniędzy.
Po powrocie do domu nadal mało mi było słońca i postanowiłam wypić kawę w moim pseudo ogrodzie. Wzięłam też na chwilkę moją kotkę Princessę by też złapała w swój nosek trochę świeżego powietrza.
Wieczorem zaś po obiedzie grałam z N. w pingponga i wygrałam w ilości odbijanej piłeczki na paletce. Złożylam też swój piwrwszy statek kupiony w Temu, z czego jestem bardzo dumna. Mimo wszystko nie polecam, bo bez kleju część sie po prostu rozpada.
A co jeszcze jadłam tego dnia?
Na drugie śniadanie jogurt z suszonymi morelami, nasionami chia i słonecznika. Na obiad zaś puree z ziemniaków oraz kurczak w sosie mandarynkowym. Pierwszy raz jadłam takie połączenie smaków, wyszło przepyszne.
I tak oto minął mi pierwszy dzień wiosny.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz