poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Pomału wracam do ogarniania życia

 Witam w nowym poście. Dawno mnie tu nie było. U mnie trochę lepiej, chociaż bywają dni że odechciewa się wszystko. Mimo przecowności losu nie zamierzam się poddawać. Małymi krokami do celu. Od wczoraj wdrażam nowy plan życia. Jeszcze nie do końca mi ro wychodzi ale będę się starać być lepszą wersją siebie i odhaczać punkty z moich list. Możw niedługo dopiszę kolejne tak by powstała kompletna ljsta 1001 marzeń z każdej dziedziny. 

Wczorajszy dzień zaczęłam od masażu głowy, umycia i nałozenia odżywki na włosÿ. Umyłam też twarz zimną wodą i płukałam nią tzn ochlapywałam aż 3 minuty. Następnie przemyłam twarz tonikiem i nałożylam niacynamid. 


Następnie zjadłam śniadanko z przepisu Ewy Chodakowskiej czyli grzanki z jabłkiem i cynamonem. Smaczne ale czegoś mi brakowało w tym śniadaniu.  Do tego wypiłam zieloną herbatę.



Po śniadaniu nałożylam wcierkę na włosy, wysuszyłam i popryskałam perfumami o zapachu róży. Perfumy zakupione na Temu. Szybki makijaż, prysznic, szczotkowanie ciała, balsam i poszłam na zakupy spożywcze.










 Po powrocie zrobiłam sobie koktajl z świeżego ananasa, banana i wiórków kokosowych a jeszcze przed wyǰściem na zakupy zjadłam bombę kaloryczną i wyjadałam jeszcze świąteczne ciasta. Oczywiście do tego kawa, bo życie bez kawy nie ma sensu.

Niedziela też była dniem picia ziółek. I tak udało mi się wypić kubek czystka i kubek szałwi. Udało się też wypić wodę z cytryną i miodem.




Pod koniec dnia wziełam się za czytanie ksiązki i tak przesiedziałam 40 minut. Udało się też poświęcić pół godziny na ogarnianie domu i w cìągu 30 minut umyłam parapet w przedpokoju po farbie i mojej kotce, okno po farbie, stół w salonie, pochować trochę odzieży, umyć szafki kuchenne i pralkę. 

Końcówka dnia to już tylko oglądanie telewizji i nadal nie mogę skończyć 5 sezonu Stranger Things. Ostatni sezon serio już się męczę.


niedziela, 22 marca 2026

Pierwszy dzień wiosny

 Witam w niedzielę ❤️ jak Wasz pierwszy dzień wiosny? U mnie całkiem udany, bo pogoda tego dnia była super. Słoneczko przyświecało cały dzień, nic tylko korzystać z takiej wit. D. 

Mój dzień zaczął się od dobrego śniadanka czyli owsianki z bananem, malinami i nasionami słonecznika oraz wypicia zielonej herbaty.



Potem wybrałam się z N. na Craft Market w naszym angielskim kościele, gdzie był pokaz i sprzedaż lokalnego rękodzieła. Parę rzeczy pewnie bym kupiła, ale i tak mam już zagracony dom wystarczająco. Mimo wszystko miło popatrzeć i mieć jakieś wspomnienia. A oto kilka zdjęć z tego dnia.





Po wyjściu z koscìoła poszłam zobaczyć co ciekawego znajduje się na bazarze w centrum naszego miasta. W każdą środę i sobotę można przejść się ulicznymi straganami i obejrzeć czy kupić rożne rzeczy, w zależności jakie potrzebujemy.  Ja szukałam kwiatów do ogrodu, ale jakoś nic ciekawego nie znalazłam. Prawdopodobnie jeszcze za wcześnie. Spodobały mi się tylko lilie i skrzydła anioła. Mimo wszystko nie widzę icb w swoim ogrodzie.



Mieliśmy już wracać do domu, ale jak to ja ciągle mi mało zwiedzania i chodzenia. Lekkim szantażem wyciągnęłam N. nad rzekę, ktorą można zajść do samego morza. Oj tego mi było trzeba. Naładowałam swoje baterie i w końcu odpoczęłam psychicznie. Chwilę posiedzieliśmy na trawie i obserwowaliśmy kaczki i łabędzie pływające w jeziorku zaraz obok. Było tak cieplutko i przyjemnie, że nie chciało się wracać. 



 







Na spacerku wypiłam też pierwszą kawę mrożoną w tym roku. Z początku samkowała mi bardzo, ale kiedy rozpuścił się lód, żałowałam że ją kupiłam. Zapłaciłam 3,60 więc szkoda było pieniędzy. 



Po powrocie do domu nadal mało mi było słońca i postanowiłam wypić kawę w moim pseudo ogrodzie. Wzięłam też na chwilkę moją kotkę Princessę by też złapała w swój nosek trochę świeżego powietrza.



Wieczorem zaś po obiedzie grałam z N. w pingponga i wygrałam w ilości odbijanej piłeczki na paletce. Złożylam też swój piwrwszy statek kupiony w Temu, z czego jestem bardzo dumna. Mimo wszystko nie polecam, bo bez kleju część sie po prostu rozpada. 



 A co jeszcze jadłam tego dnia? 






Na drugie śniadanie jogurt z suszonymi morelami, nasionami chia i słonecznika. Na obiad zaś puree z ziemniaków oraz kurczak w sosie mandarynkowym. Pierwszy raz jadłam takie połączenie smaków, wyszło przepyszne.


I tak oto minął mi pierwszy dzień wiosny.

piątek, 20 marca 2026

Malutki powrót

 Witam w marcu ❤️ dawno mnie tu nie było , ale jakoś na bloga zawsze brakło mi czasu.  

Zmian u mnie niewiele, staram się nie poddawać i działać w wyznaczonych sobie celach ale niestety w marcu osiadłam na laurach. Odpuściłam prawie wszystkie plany. Wczoraj jednak coś mnie tchnęło i postanowiłam że wracam. Co jakiś czas będę tu publikować moje osiągnięcia na dany dzień, tydzień, miesiąc. 

Dzisiejszy dzień gdyby nie pewny incydent należałby do bardzo udanych. W pracy spokojnie, na linii tak jak lubię. Po pracy zakuoy spożywcze z koleżanką. Kupiłam m.in miód spadziowy, więc pierwszy raz go posmakuję. Mój czat podpowiedział mi że to jeden z leoszych miodów i pomaga na anemię, życie w stresie no i ma wiele witamin. 

Po przyjściu do domu zadbałam o swoje stopy, zrobiłam im małą kąpiel i wysmarowałam kremem. Zmyłam też dokładnie makijaż, przemyłam twarz tonikiem i wymasowałam twarz lodem. I powiem Wam że dobrze mi to zrobiło dla cery. Wydawała się już mniej zmęczona. Pod oczy nałożyłam krem z retinolem. Po raz pierwszy zainwesrowałam w kosmety, bo kosztował mnie prawie 25 funtów. Na efekty jednak muszę poczekać. 



Zjadłam też dobry obiadeķ czyli makaron z brokułem, szynką i sosem jogurtowo-musztardowym. Wypiłam też zieloną herbatę. Jedynie na co jestem zła, to to że znów uległam pokusie jedzenia wszystko co słodkie.




Planuǰę jeszcze parę stron z książką i pyszną kolację.

Do zobaczenia niedługo.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia