niedziela, 2 marca 2025

Aktywna niedziela

 Witam w słoneczną niedzielę,  dziś znów spalam do południa ale udało mi się wykonać praktycznie wszystko z zaplanowanych rzeczy. 

Zaczęłam dzień od bólu głowy bo zasnęłam koło 6 rano. Mimo wszystko zwlekłam się z łóżka i zrobiłam na śniadanie owsiankę na mleku migdałowym z gruszką, truskawkami oraz pistacjami. Na drugie śniadanie zaś zjadłam sałatkę  szpinaku,  brzoskwini, pomarańczy i winogron.





Następnie złożyłam życzenia memu Tacie, który w tym roku obchodzi 73 urodziny.  Zrobiłam masaż głowy, umyłam i w międzyczasie przeczytałam 1%  książki,  szybka kawka i postanowiłam wybrać się na samotny spacer nad rzekę.  I to był bardzo dobry wybór,  bo znalazłam nowy rezerwat przyrody i park do spacerów. Znalazłam tam też maleńkie jeziorko z wysepką, gdzie pływało mnóstwo przeróżnego ptactwa. Chwilę posiedziałam na ławce i delektowałam się widokami.



















Potem poszłam jeszcze na szybkie zakupy spożywcze i jeszcze zrobiłam kilka fotek memu miastu.






Po powrocie do domu zajęłam się robieniem obiadu. Dziś obiad był i szybki i smaczny a mianowicie spaghetti z mięsem mielonym. 



Zrobiłam też w końcu pomiary ciała i jestem w szoku jak się zapuściłam.  Dawno tak nie było. Waga może nie jest jakaś szokująca ale wymiary mowia za siebie. Dlatego muszę zgubic chociaż troszkę do końca marca, by na swoje urodziny wyglądać lepiej. 



 

 Z tego wszystkiego wieczorem po 20tej siadłam na rowerek stacjonarny i  przejechałam 10,01 km w 50 minut. Zgubiłam też około 150 kcal. Powiem szczerze że  po 20 minutach ledwo już dawałam radę I czułam pierwsze krople potu spływające po moim ciele. Po 30 minutach tylek zaczął boleć niemiłosiernie ale nie poddałam się i dociągnęłam do tych 10 km. Obawiam się, że nie podołam wyzwaniu 500 km w marcu bo musiałabym jeździć każdego dnia ponad godzinę dziennie. 



Przy jeździe na rowerze udało się też przeczytać kolejne 10% książki. Tak więc  od wczoraj przeczytane 20%. Jestem z siebie dumna że wykorzystałam weekend mimo osbistych problemów jakie miałam w domu.

Dzień zakończyłam smaczną kolacją, czyli usmażyłam placki serowe. Zdecydowanie było ich jednak za mało i pochłonęłam je w 2 minuty.  Wypiłam też melisę by pomogła mi zasnąć bo w poniedziałek czeka mnie pobudka o 4 rano. 

Miłego poniedziałku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia